Dlaczego osoby doświadczające przemocy milczą?

Miasto Warszawa przeprowadziło akcję „Przemoc karmi się milczeniem”. Miała ona wspierać ofiary przemocy w rodzinie szczególnie w czasie pandemii. Organizacje pozarządowe, pomagające ofiarom przemocy odnotowały w tym okresie 50 % wzrost zgłoszeń dotyczących przemocy w rodzinie.

Osoby doświadczające przemocy miesiącami lub latami nie mówią o doświadczanej przemocy nie tylko dlatego, że się wstydzą czy boją, lecz dlatego, że z czasem wierzą, że to co robi, czy mówi sprawca przemocy jest „normalne”. Popychanie, wyzwiska, ocenianie, szantażowanie, lekceważenie i wiele innych przejawów przemocy fizycznej czy emocjonalnej staje się codziennością ofiar, a brak ich reakcji, milczenie wobec bliskich czy instytucji, jest wpisane w psychopatologię relacji ze sprawcą. W wyniku wieloletniego „prania mózgu” i wmawiania takiej osobie, że jest nic nie warta, że sobie nie poradzi, że nie powinna lub nie ma prawa czegoś dla siebie robić, zaczyna ona wierzyć w tak zawężony obraz rzeczywistości. Przyjmuje narrację sprawcy. Często wynika to z jej niskiego poczucia własnej wartości, lub z norm, czy wzorców jakie powinna realizować jako, na przykład, dobra żona i matka. Warto, też podkreślić, ze w instytucjach powołanych do pomocy ofiarom wciąż brakuje właściwego przeszkolenia w tym zakresie lub dalej pokutują stereotypy i myślenie, że: „gdyby tak się nie zachowywała, to on by ręki nie podniósł” lub odwrotnie w przypadku przemocy kobiet wobec mężczyzn: „ Jak to możliwe, że on sobie na to pozwala?”. Brak wsparcia, czasem brak nawet prostego pytania ze strony sąsiadów, rodziny, przyjaciół – „Co się u ciebie dzieje? Dlaczego masz siniaki? Dlaczego wezwałaś policję?” – skutkuje tym, że ofiary dalej milczą. Unieważniają własne doświadczenia i emocje, gdyż dla innych, często najbliższych, są one niewidzialne, ignorowane lub bagatelizowane. Otoczenie uznaje, że nie będzie się wtrącać, bo przecież nierzadko widzi ich jako dobrą zgraną parę , a dodatkowo jeszcze są dzieci, więc nie ma co niszczyć tego względnego spokoju „ładnego obrazka”. Nie tylko milczenie osób doświadczających przemocy, ale też ignorancja najbliższego otoczenia wobec tematu, trzymanie się stereotypów i zaniechanie pomocy sprzyjają podtrzymywaniu i utrwalanie postaw przemocy.

Siła stereotypu:

  • Rodzina odradza założenie sprawy karnej: „Po, co będziesz ciągać go po sądach, tylko mu tym zaszkodzisz”.
  • Teściowa mówi do synowej: „Jak możesz wzywać na niego policję, przecież to dobry dzieciak, tylko za dużo wypił”.
  • Przyjaciele widzą siniaki, pobicie, jednocześnie widzą lęk i wstyd ofiary przed zrobieniem obdukcji. Nikt nie mówi: „Musisz zrobić obdukcję, pojadę z Tobą”.
  • Psycholog w opiece społecznej na prośbę ofiary o wytłumaczenie sprawcy, czym jest przemoc, ponieważ ten zaprzecza iż jej używa – wysłuchuje narzekań sprawcy na jego ofiarę.
  • Dzielnicowy, przy zakładaniu niebieskiej karty poucza ofiarę, że gdyby więcej czasu spędzała w domu, sprawca przemocy byłby spokojniejszy.
  • Przy próbie uwolnienia się z przemocy sprawca sięga po pomoc prawną, bierze pełnomocnika, który, zastrasza ofiarę.

Często osoby powołane do pomagania ofiarom przemocy dopuszczają się wtórnej wiktymizacji. Zamiast realnie pomóc ulegają powszechnemu myśleniu, że osoba doświadczająca przemocy jest współodpowiedzialna, lub gdy zmieni swoje zachowanie przemoc ustanie. Nic bardziej błędnego. U osób doświadczających przemocy taka postawa społeczna utwierdza je w przekonaniu, że to z nią jest coś nie tak, że pomoc nie może być skuteczna, że sprawca i tak wygra, że jest sama…

Brak reakcji lub reakcje uciszające ofiarę w jej działaniach zatrzymujących przemoc jest powszechny w naszym otoczeniu. Ofiary milczą, ponieważ w danej chwili wydaje im się to właściwe, gdyż otoczenie milczy lub odradza radykalne działania prawne. Potrzebują zachęty, nazwania przemocy przemocą, aby opowiedzieć swoją historię i zmierzyć się z jej konsekwencjami. Każdy z nas może im w tym pomóc, pytając co się dzieje, wskazując drogę pomocy lub nazywając konkretne zachowania przemocą:

  • Bicie
  • Popychanie
  • Szarpanie
  • Kopanie
  • Rzucanie przedmiotami
  • Gwałt
  • Zmuszanie do seksu
  • Wyzywanie
  • Obrażanie
  • Grożenie
  • Szantażowanie
  • Upokarzanie
  • Poniżanie
  • Kontrolowanie rzeczy
  • Kontrolowanie prywatnych wiadomości – maile, wiadomości, bilingi
  • Lekceważenie
  • Wydzielanie pieniędzy
  • Kontrolowanie wydatków
  • Wymuszanie decyzji finansowych niezgodnych z wolą partnera

Hasło: „ Przemoc karmi się milczeniem” jest niezwykle aktualne. Milczenie podyktowane jest zaprzeczaniem, bagatelizowaniem, unikaniem tematu. Mechanizmy te niejednokrotnie wynikają z utrwalonych stereotypowych przekonań na temat ról w związku, czy przywilejów danej płci.

Rozpoznawanie przemocy i nazywanie jej przemocą jest dla osób jej doświadczających często punktem wyjścia do jakiejkolwiek zmiany. Umysł takiej osoby przyzwyczaja się do funkcjonowania w długotrwałym stresie i nie rozpoznaje już czynników zagrażających na co dzień.

Rolą osób, które widzą przemoc lub wiedzą o jej istnieniu jest przerwać milczenie i nazywać to, co się dzieje przemocą.